Daily routine
Budzi mnie hałas z kuchni, słyszę te specyficzne kliknięcie zapalniczki, a zaraz potem cisza. Ciężko z mojego pokoju usłyszeć zaciąganie się dymem z papierosa, jedynie zapach dobiega do mojego nosa, ale dzieje się to tylko rano, później się już przyzwyczajam. Idąc do łazienki depczę po kruszkach, piasku i innych śmieciach, bo w moim domu zawsze jest bałagan. Otwierając drzwi łazienki rzucam szybkie 'cześć', tylko po to, żeby po głosie ocenić ile moja mama już wypiła. Ciągła pustka i bezradność przeszywa całe moje ciało na tyle, że nie potrafię się skupić na prostych czynnościach. Muszę mieć schemat, inaczej siedziałabym bezczynnie rozmyślając w moim pokoju. Zaczynam więc: mycie zębów, kawa, ciężka rozmowa, przygotowanie śniadania, ostra wymiana słów, spacer z psem... I tak dalej dopóki nie wyjdę z domu. O ile wyjdę, bo kwarantanna zabiera mi coś, co jest dla mnie bardzo ważne - odpoczynek. Ludzie często mnie pytają dlaczego tyle pracuję, ja odpowiadam - odpoczynek. Nie dodaj...