Daily routine
Budzi mnie hałas z kuchni, słyszę te specyficzne kliknięcie zapalniczki, a zaraz potem cisza. Ciężko z mojego pokoju usłyszeć zaciąganie się dymem z papierosa, jedynie zapach dobiega do mojego nosa, ale dzieje się to tylko rano, później się już przyzwyczajam.
Idąc do łazienki depczę po kruszkach, piasku i innych śmieciach, bo w moim domu zawsze jest bałagan. Otwierając drzwi łazienki rzucam szybkie 'cześć', tylko po to, żeby po głosie ocenić ile moja mama już wypiła. Ciągła pustka i bezradność przeszywa całe moje ciało na tyle, że nie potrafię się skupić na prostych czynnościach. Muszę mieć schemat, inaczej siedziałabym bezczynnie rozmyślając w moim pokoju. Zaczynam więc: mycie zębów, kawa, ciężka rozmowa, przygotowanie śniadania, ostra wymiana słów, spacer z psem... I tak dalej dopóki nie wyjdę z domu. O ile wyjdę, bo kwarantanna zabiera mi coś, co jest dla mnie bardzo ważne - odpoczynek.
Ludzie często mnie pytają dlaczego tyle pracuję, ja odpowiadam - odpoczynek.
Nie dodaję, że psychiczny, spotykam dziwne reakcje, a moje tłumaczenia, że trzymam formę, sprowadzają się do tego, że jestem postrzgana jako bezmyślny świr, pracoholik-materialista.
Wszyscy myślą, że wszystko mam, ale mam tylko strach, stres i myśl, że to wszystko moja wina i mogę to naprawić. Ale nie mogę. Nie mogę już od 21 lat.
Idąc do łazienki depczę po kruszkach, piasku i innych śmieciach, bo w moim domu zawsze jest bałagan. Otwierając drzwi łazienki rzucam szybkie 'cześć', tylko po to, żeby po głosie ocenić ile moja mama już wypiła. Ciągła pustka i bezradność przeszywa całe moje ciało na tyle, że nie potrafię się skupić na prostych czynnościach. Muszę mieć schemat, inaczej siedziałabym bezczynnie rozmyślając w moim pokoju. Zaczynam więc: mycie zębów, kawa, ciężka rozmowa, przygotowanie śniadania, ostra wymiana słów, spacer z psem... I tak dalej dopóki nie wyjdę z domu. O ile wyjdę, bo kwarantanna zabiera mi coś, co jest dla mnie bardzo ważne - odpoczynek.
Ludzie często mnie pytają dlaczego tyle pracuję, ja odpowiadam - odpoczynek.
Nie dodaję, że psychiczny, spotykam dziwne reakcje, a moje tłumaczenia, że trzymam formę, sprowadzają się do tego, że jestem postrzgana jako bezmyślny świr, pracoholik-materialista.
Wszyscy myślą, że wszystko mam, ale mam tylko strach, stres i myśl, że to wszystko moja wina i mogę to naprawić. Ale nie mogę. Nie mogę już od 21 lat.
Komentarze
Prześlij komentarz